|
Dwa Trójkąty
Ilford HP5
D76 1+1
6x6
skan z negatywu |
Dawni mistrzowie malarstwa odkryli pewną prawidłowość, która pozwoliła im opanować tajniki światłocienia. Dzięki tej umiejętności potrafili tak oświetlać swoich modeli, że figuratywność, kształt, głębia a także magia oddawane były przy pomocy odpowiedniego dozowania światła.
Kiedy w połowie XIX wieku technologia pozwoliła na uwiecznianie podobizny człowieka na materiale światłoczułym powrócono do idei panowania nad światłem. Pierwsze studia fotograficzne były zbudowane w taki sposób, aby
północna ściana oraz dach od strony północnej były całe oszklone. Dobudowywano do tego system zasłon z lnianego płótna, które pozwalały na sterowanie ilością światła. Takie oświetlenie dawało możliwość wielogodzinnej pracy bez specjalnej zmiany jego natężenia.
|
Dwa Trójkąty
Ilford HP5
D76 1+1
6x6
skan z negatywu |
W połowie XIX wieku i w początkach wieku XX materiały światłoczułe, były tak słabo uczulone, że potrzeba było naświetleń rzędu 10-15 minut, aby na płycie szklanej uwiecznić pożądany obraz.
Z czasem udoskonalano materiał światłoczuły, zamiast płyt szklanych zaczęto używać materiał celuloidowy, potem tworzywa sztuczne. Dopracowano się technologi pozwalającej na prace z czułościami rzędu 50-64 ISO, wynaleziono materiał kolorowy o dużej czułości.
|
Dwa Trójkąty
Ilford HP5
D76 1+1
6x6
skan z negatywu |
Z czasem praca przy świetle pochodzącym z okna północnego przestała być taka ważna. Szybkie migawki, czułe materiały, pojawiające się flesze spaleniowe, spowodowały, że fotografia przestała być zależna od magii światła. Światło stało się narzędziem tak jak kamera. Kiedy upowszechniły się flesze żarowe, z błyskiem o sile 1000 Watosekund, fotograf uniezależnił się od światła zastanego.
Kolejną rewolucją było pojawienie się małych fleszy przenośnych, zwanych lampami błyskowymi.... to była kolejna rewolucja.
|
Dwa Trójkąty
Ilford HP5
D76 1+1
6x6
skan z negatywu |
Kiedy ostatnio tygodniami niebo było zasłane gruba warstwą chmur i powszechna szarość uniemożliwiała fotografowanie z ładnym światłocieniem, zacząłem się zastanawiać jakie ma to plusy. Nie da się fotografować śniegu – bo jest płaski. Architektura w taki dzień też płaska...
Okazało się, że kiedy mierzymy światło przy oknie to różnica między elementem oświetlonym i zacienionym wynosi dokładnie
4 eV. Niby odkrycie... ale przecież wiedziano o tym już 150 lat temu. Film średnioczuły, np. ISO 100, przenosi około 8 eV, z czego faktycznie, pięknej faktury, szczegółów, półtonów jest mniej więcej 5 eV. Właśnie takie światło jest idealne do.. portretu.
|
Dwa Trójkąty
Ilford HP5
D76 1+1
6x6
skan z negatywu |
Sprawdzając różne strony, oczywiście w naszej pochmurnej rzeczywistości, doszedłem do wniosku, że między 10 a 14-15 światło jest równe. Czasy wychodzą rzędu 1/30 sekundy przy przesłonach portretowych. Okazało się, że nasza szarzyzna to idealne światło do malowania portretów...
Tak powstała ta seria – światłem od strony północnej malowana.
|
Dwa Trójkąty
Ilford HP5
D76 1+1
6x6
skan z negatywu |