Obrazki na ścianie......


Moje zdjęcia wiszą w paru miejscach, ale dopiero teraz zawisły w domu



... na białej ścianie....




Pojawienie się zdjęć na ścianie, w ich ostatecznej wersji, oprawione lub tylko w antyramie, uzmysławia, że cały proces fotografowania powinien być podporządkowany własnie temu. Więc następnym razem, zanim się uwolni migawkę, trzeba mieć pewność, że właśnie ten kadr, w takiej a nie innej formie powinien pojawić się jako następny, obok tych, które już wiszą. Takie podejście oszczędza film, czas, pozwala się skoncentrować na tym co jest najbardziej wartościowe.
To co widać powyżej to część z cyklu zdjęć lublina robionych nocą. Oświetlenie latarni, lekka mgła, początkowe minuty świtu, pozwalają wydobyć z miasta jego ładniejsze strony. Miasto jest wtedy plastyczne. Zdjęć jest jak na razie 12, ale chciałbym aby cykl miał 20 kadrów.
Kolejne, które pojawią się na ścianie, będę fotografował i tu wrzucę.

2 komentarze:

  1. a może jakaś wystawa ? - z wielką przyjemnością pooglądał bym z bliska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie mam 6 odbitek i dodatkowo 8 negatywów do zrobienia odbitek, jeśli zrobię 20 odbitek oprawionych, właśnie takich nocnych i mglistych kadrów to będzie materiał na wystawkę. Wtedy można pomysleć...

      Usuń