40 x 40 cm płyty szklane i klisze... kolodion i techniki szlachetne.
Po dwóch kolejnych sesjach w stylu Historyczni postanowiłem kupić aparat w większym formacie. Wyjazdy i oglądanie kolejnych LF-ów nie nastrajały optymistycznie. Przeważnie oglądałem spracowane aparaty, parokrotnie naprawiane, lepiej lub gorzej łatane, posiadające luzy na prowadnicach. Bardzo rzadko spotykałem komplet aparat plus kasety.. Wniosek był taki, że w kwocie jaką dysponowałem, nie ma możliwości kupienia LF-a plus kasety razem z jakimś szkłem.
Olo mówi - zbuduj sobie sam aparat
Zawsze patrzyłem na aparaty jak na coś co wymaga "niewiadomojakiej" techniki. Ale przecież 150 lat temu stolarstwo, ślusarstwo stały na dużo niższym poziomie. Teraz, każda porządna stolarnia posiada maszyny wiele dokładniejsze niż 100 lat temu. Każdy porządny tokarz dorobi potrzebne elementy z dowolnego materiału. Obecne materiały - drewna, sklejki są technologicznie bardziej dopracowane niż 150 lat temu. Kwestia ceny....
Tadeusz Żaczek - portret na płycie collodionowej 40x40 cm
Potrzebny - stolarz, ślusarz, miech, i trzeba to złożyć do kupy...
Trzeba wymyślić konstrukcję, rozrysować projekt, policzyć elementy, poszukać odpowiedniego materiału. Kamery są robione z drewna twardego i odpornego na wilgoć. Teak jest odpowiedni... ale drogi. Znajomy stolarz opowiedział mi o sklejce szkutniczej. To materiał lekki, wytrzymały, co druga warstwa jest połączona specjalnym tworzywem odpornym na wilgoć. W całości sklejka ta nie pracuje wraz ze wzrostem wilgotności otoczenia. Materiał tani - wręcz idealny do mojej koncepcji.
Materiał już wybrany, miech kupiłem od gościa z Pl. Akuratny, metr wyciągu, 38 x 38 cm po stronie matówki. Dobrze zrobiony, podwójna tkanina, będzie niezniszczalny. Pomysł na konstrukcję kamery wzorowany jest na japońskiej kamerze formatu 10x12 cali, lekkiej, z papierowym miechem, składanej w bardzo zmyślny sposób.
Kolejny problem to mechanizm posuwu pozwalający na zmianę długości miecha. W większości kamer jest to oparte na listwach zębatych i kołach. Obrót koła powoduje wysuw miecha i zmianę odległości obiektywu od matówki - czyli ostrzenie. W starych kamerach listwy zębate są wykonane z mosiądzu i mają przeważnie 3-4 mm grubości, są lekkie. Obecnie nie ma możliwości kupienia gotowych listew o takich wymiarach. Najmniejsze dostępne mają 420 x 12 x 16 mm i są ze stali utwardzanej, ważą duuuużo za duuuużo. Jedynym rozwiązaniem było znaleźć kogoś, kto dorobi listwy pod wymiar. Kamera miała mieć 40x40 cm czyli potrzebne były listwy ok. 50 cm, oraz koła, które wraz z listwami nie przekraczałyby wysokości 18 mm. Niestety cena wykonania takiego zestawu powalała. A czas mijał. Okazało się, że zrobienie jednego i czterech kompletów, to niewielka różnica w cenie, natomiast jak podzielić koszt na 4 komplety, to już cena jednego robiła się europejska a nie barbarzyńska. W przeciągu tygodnia powstały 4 komplety listew, kół.
Minęły już 2 tygodnie i był już materiał, miech, listwy.
Wojciech - portret na płycie collodionowej 40x40 cm
Przyszła kolej na zrobienie skrzynki i osadzenie posuwu.
Stolarz, który się tego podjął, zdążył się już wycofać. Znalazłem znajomego, który dysponuje odpowiednim sprzętem. Dzięki jego pomocy przez 2 tygodnie udało się zbudować skrzynkę, ramę z posuwem, przedni i tylny standard. Niby proste, ale trzeba było opracować mocowanie obiektywów, sztywne trzymanie płytki obiektywowej. Obiektywy o takim polu krycia ważą od 1,5 do 7 kg. Waga szkła określa wielkość i konstrukcję przedniego standardu. Obiektywy mają średnicę od 120 do 180 mm. Standard do takiego formatu do ok. 480 mm. Do fotografii w technikach szlachetnych potrzebne są obiektywy o świetle 4,0 lub 4,5.
Tylny standard musi utrzymać matówkę o formacie 40 x 40 cm, oraz kasetę, w której będzie mieścić się szkło o grubości 4-5 mm. Kaseta musi zapewnić światłoszczelność materiałowi, który jest w niej zamknięty, potrzebne są odpowiednie uszczelnienia, szyber, który będzie płynnie się otwierał i zamykał, nie naruszając materiału w kasecie. Kaseta musi być lekka, i stabilna mechanicznie. Po kolejnym tygodniu i 2 projektach, powstała szczelna i działająca kaseta.
Mocowanie kasety i matówki oparłem na magnesach. Udało się kupić magnesy dopasowane do wkrętów i dzięki temu na 16 magnesikach trzyma się doskonale zarówno matówka jak i kaseta.
Kiedy skrzynka była gotowa, miech wstępnie zamocowany, ustalone formaty przedniego standardu, trzeba było zaprojektować mosiądze utrzymujące zarówno przedni, jak i tylny standard. Przemyśleć i sprawdzić jakie ruchy obiektywów się używa, a jakie można pominąć w tak dużej kamerze. Pojeździłem trochę i pooglądałem szkła o ogniskowych 400, 500, 800 mm ze światłem rzędu 4-5,6. Okazało się, że potrafią ważyć po 3 (lekkie) do 7-8 kg (ciężkie). Stanęło na tym, że nie będę zbytnio używał dłuższych szkieł niż 500 mm. Po pierwsze ani mnie nie stać, ani mi to potrzebne. Ciasny portret zrobię i 500 mm. Po przemyśleniach powstała konstrukcja przodu mogąca unieść szkła o wadze 3-4 kg, z możliwością podparcia przodu kamery na monopodzie. Tak więc rozrysowałem mosiądze i poszły do cięcia na waterJecie. Kosztowały niestety więcej niż przewidziałem...
Kiedy udało się kamerę poskładać testowo, i kiedy okazało się, że wszystkie części do siebie pasują, nadszedł czas końcowego montażu, malowania, polerowania mosiądzu. Pojechałem do firmy, która podjęła się pomalować kamerę farbą poliuretanową, dobraliśmy kolor i lakier. Dzień później przyjechał do mnie drewniany statyw, idealny do mojej nowej kamery. Wpakowałem go w samochód, zabrałem do zakładu, gdzie malowała się kamera i zaczęła się dyskusja, jak to zrobić, aby nowa kamera ze sklejki z dębu, wyglądała dokładnie tak samo jak 60-70-letni statyw pokryty politurą. Lakiernik się załamał i stwierdził, że nie ma takiej możliwości, bo to i inne drzewo i zupełnie inny wiek i zupełnie inne wykończenie.
Patrycja, jedna z płyt 10x12 cali z cyklu Historyczni
Po wizycie w mieszalni ustaliliśmy, że jeśli zrobi się bardzo ciemny orzech, albo jeszcze trochę ciemniej to będzie tak mało widoczna różnica, że nikt tego nie zauważy.... I tym sposobem, wyszła czarna kamera.
Zostało poskładanie wszystkich elementów i testy..
Kamera została poskładana i na początku sierpnia odbyły się próbne testy, a na plenerze w Janowie Podlaskim wykonane zostały pierwsze płyty w formacie 40x40 cm. Powyżej zamieściłem skany pierwszych obrazów z kamery. Obecnie do kamery dysponuje kasetami na format 40x40 cm, 38x38 cm, 10x12 cali. Najwięcej radości daje fakt, że wszystko działa i jest w pełni funkcjonalne. Kamera jest lekka i nadaje się do prostego transportu. Podczas Europejskiego Festiwalu Smaku w Lublinie pracowała już normalnie na ulicy. Dalej, razem z Marcinem realizujemy Projekt.Historyczni.
Kamera funkcjonuje, projekt działa, w budowie następna kamera i mała przenośna 30x30 cm. Cała technologia okazuje się do opanowania. Poniżej link do filmu pokazującego moje pierwsze kroki w fotografii formatem 40x40 cm.
Pierwsze kroki z dużą kamerą.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz