No i mamy ...-24 stC

Taki poranek jest trudny.
Wstać, opuścić łózio, dojść do łazienki, dojść do kuchni, ubrać się, - to wszystko ze świadomością, że różnica temperatur pomiędzy komfortem w domciu a dyskomfortem na dworze to ponad 40 stC. To prawie połowa skali na termometrze laboratoryjnym. Robimy kawusie, grzejemy się ostatkiem ciepła w domu.... i trzeba ruszyć dalej, przeważnie do pracy, do innych koniecznych zajęć. Samochód odpala z wielki oporem, pewnie też uważa, że taka temperatura nastraja tylko do odpoczynku, nawet jeśli odpali to siedzenia zimne, szyby zamarznięte. Trzeba dłuższej chili bezwarunkowego stania z zapalonym silnikiem, aby pojawiły się pierwsze objawy rozgrzewania, Najpierw przestaje piszczeć wszystko w mechanizmach, zaczyna wiać letnie powietrze, rozmarzają szyby, paski ogrzewania na tylnej szybie pokazują świat za nami.

Życie dochodzi do normy.... do momentu kiedy przyjdzie nam wysiąść z samochodu.

Ale można inaczej....

Wstać dzielnie o świcie, … -24 stC, przy takiej pogodzie słońce przeważnie idealne jest do zdjęć, czyste niebo, błysk w zmarzniętym śniegu, odbłyski od lodu.....









Sinar F1
Czerniejówka, Głusk,
EFKE 25 (świecone na 16)
4x5 cala
Tetenal Liqiud 1+30 w jobo
W lekkim pośpiechu trzeba założyć ciepłe majtki na tyłek, potem wiele warstw grzejących, ocieplacze na nogi, zapakować sprzęt fotograficzny, sprawdzić wszystkie baterie (na mrozie często odmawiają posłuszeństwa o ile nie są w dobrym stanie). Wszystko to wpakować do samochodu, „… całą część zapisaną wyżej na temat samochodu i jego uruchomienia należy w tym miejscu powtórzyć....”, i w drogę...

Przeważnie w niedalekiej okolicy znamy miejsca, które są idealne na taka pogodę. Wystarczy tylko czysty, lekko zleżały śnieg, jakieś szczegóły, które skoncentrują obraz, lekkie dobicia ostrego słońca od lodu … i mamy swoje kadry...

No jeszcze pozostaje poszukać odpowiedniego miejsca, rozłożyć sprzęta. Rozkładanie sprzętu jest mniej lub bardziej wygodne, a zależy to w dużej mierze od organizacji plecaka, temperatury, wiatru i rękawiczek. W pewnym momencie następuje cud... Okazuje się, że pomimo -20 stC, pomimo braku rękawiczek, nam jest ciepło, miło i przyjemnie. Nawet kiedy trzeba się z aparatem położyć na śniegu, lodzie, nawet kiedy trzeba wejść na zamarznięty strumyk, uklęknąć na lodzie nic to nie zmienia w naszym poczuciu wewnętrznego komfortu.

Chusteczka... trzeba nos wysmarkać i oczy przetrzeć bo łza i glut zamarza...









Sinar F1
Czerniejówka, Głusk,
EFKE 25 (świecone na 16),
4x5 cala
Tetenal Liqiud 1+30 w jobo
Pomiar światła... lekko kłopotliwy w takich warunkach, ale bardzo istotny. Kłopotliwy bo dużo światła odbija się w śniegu, głębokie cienie maskują struktury na drewnie, kamieniach, betonie, odbłyski słońca w lodzie nie mieszczą się w żadnej skali. I tu mamy wyższość kliszy nad aparatem cyfrowym, Dużego formatu nad rolką 35 mm. Trochę teorii.. Pojemność tonalna matrycy to ok. 7eV (jak piszę różne źródła), pojemność kliszy to ok. 8 eV, ale pojemność kliszki w dużym formacie, jeśli weźmie się pod uwagę jeszcze dużą tolerancję na przepalenia, dobry wywoływacz i możliwość korekcji poszczególnych kadrów przy wołaniu to ok. 10-11 eV. Dla nieznających teorii można to opisać tak: na matrycy cyfrowej widać bezie odbłyski słońca w lodzie, chmurki jasne, śnieg, lekki cień od śniegu a wszystkie przedmioty ciemniejsze, deski, wystające konary, drzewa, kamienie będą już zabitymi czarnymi plamami pozbawionymi szczegółów. Na filmie 35 mm pojawi się już nie jeden szczegół kory drzewa, pojawi się cień od patyczka, cień od kamienia. Na kliszy 4x5 pojawi się dużo więcej szczegółów, pojawi się kora na drzewach, faktura na kamieniach, faktura na śniegu w miejscach mocno nasłonecznionych, szczegóły na ciemnych, mocno zacienionych elementach.









Sinar F1
jezioro Piaseczno,
EFKE 25 (świecone na 16),
4x5 cala
Tetenal Liqiud 1+30 w jobo
Ma dużym formacie pojawi się ZIMNO w swoim pełnym obliczu – ostrych kontrastów, jasnych śnieżnolodowych partii i ciemnych wręcz czarnych cieni.. Nic ciepłego. To jest właśnie zima nic w ciepłym kolorze...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz