Zdjęcia analogowe zaczynamy od naświetlenia filmu. .... to już było przy okazji HP5 Plus.
Tak jak pisałem przy okazji HP5 używam głównie filmów Ilforda. Też wspominałem, że wołam je głównie w D76, rozcieńczenie 1:1, temperatura ok. 20 st. w procesorze jobo CPE. Film FP4 Plus naświetlam jako ISO 50 lub 64, rzadziej na 100. Mój znajomy, któremu wołam filmy naświetla ten negatyw na czułość ISO 100 i 200. Widać, że negatyw jest bardzo tolerancyjny jeśli chodzi o ilość światła potrzebnego do udanej ekspozycji. W zależności od potrzeby dobieram potem parametry wywoływania. Tak jak pisałem jedną z zasad, którą stosuję, a którą przeniosłem z wielkiego formatu, to to, że zawsze naświetlam całą rolkę przy jednym, wspólnym oświetleniu. Mój znajomy, o którym wspomniałem nie zawsze stosuje tą zasadę. Jego negatywy naświetlane w różnych, często bardzo różnych warunkach wołam bez większych problemów. Negatyw w takim wypadku wychodzi z różnym kryciem w na poszczególnych klatkach, ale gęstości optyczne najjaśniejszych świateł mieszczą się pomiędzy 1,6 a 1,8 D, czyli z powodzeniem można je reprodukować pod powiększalnikiem i skanować do większych formatów.
FP4 Plus Ilforda to dobry negatyw do ekspozycji z niską czułością, jest tolerancyjny przy długiej ekspozycji i bardzo dobrze współpracuje z filtrami do cz-b. Jego rozdzielczość i oddanie szarości spokojnie zaspokoi oczekiwania większości fotografujących analogowo. Dlaczego więc jest to film, którego ja używam bardzo rzadko. Właśnie jak zacząłem pisać ten tekst, zdałem sobie sprawę, że używam go tylko do fotografii krajobrazu, rzadziej do architektury. Jednak wolę HP5. Znajomy, o którym pisałem używa tego filmu jako podstawowego materiału i muszę przyznać, że wychodzi mu to bardzo dobrze.
Ustaliłem więc swoją metodę wołania dla FP4 Plus według następujących parametrów:
| FP4+ | ISO50 | D76 1+1 | 8 min 0 s. | FP4+ | ISO64 | D76 1+1 | 8 min 25 s. | FP4+ | ISO100 | D76 1+1 | 11 min 20 s. | FP4+ | ISO200 | D76 1+1 | 12 min 30 s. |
Pisałem o tym już przy okazji opisania HP5+, ale opis wywoływania jest bardzo istotny (więc powtarzam). Używam procesora Jobo CPE i koreksów z serii 2500. Jobo pozwala na dokładne i staranne zachowanie zawsze tej samej temperatury i obrotów koreksu. Film w koreksie jest najpierw przez 3 minuty moczony w wodzie destylowanej w temp. 20 st C, następnie wywoływany w D76 zastosowanym jako roztwór 1+1 (jedna część wywoływacza na jedną część wody). Ponieważ do koreksów 2500 potrzeba 270 ml chemii, kupiłem butelki do chemii o pojemności 250 ml (280 pod sam korek – bez powietrza) i w nich właśnie grzeję chemię.
zamieszczone tu zdjęcia są skanami z negatywów wykonanych przy użyciu moich Dwóch Trójkątów, obiektyw 50 i 80 mm, na filmie FP4 Plus, naświetlanych 1 działkę powyżej "mocnych czerni" a w przypadku jasnych krajobrazów 2 działki powyżej ciemnych cieni i wywoływanych według opisanej tu metody.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz