Zdjęcia analogowe zaczynamy od naświetlenia filmu. .... to już było przy okazji HP5 i FP4 Plus.
Z góry muszę przyznać, że to jedne z moich ulubionych materiałów. To jeden z najtańszych materiałów dostępnych na e-baju i w innych tego typu źródłach. A jednak dość ciekawy....
Filmu używałem jako szitki 4x5 oraz rolki 120-tki. Rolki kupowałem 3 razy. Paczki dwukrotnie i teraz kolejną partię. Materiał ten posiada - jak każdy - plusy i minusy. W zasadzie chyba więcej minusów...
Shanghai GP3 - materiał negatywowy o nominalnej czułości ISO 100 - produkowany gdzieś w Chinach, przez małych, żółtych ludzików, legenda głosi, że na licencji FP3. Podłoże tego filmu jest bardzo "czyste", negatyw jest idealnie transparenty i jakikolwiek ślad halogenków powoduje powstanie obrazu na negatywie i odbitce. To jest to co lubię w tym materiale, nawet mocno niedoświetlone cienie pojawiają się jako wyraźny, ostry obraz. Jest dość wrażliwy na chemie ale można go wołać zarówno w starych recepturach (D76) jak i nowoczesnych wywoływaczach. Dobrze oddaje obraz zarówno wołany rotacyjnie jak i akultacyjnie w rodinalu.
Ale materiał ten ma wiele wad. Jedna z wad dotyczy filmu w rolkach 129-tkach. Jest to zdecydowanie wina producenta i niedoskonałości technologii. Zdarzają się w handlu serie produkcyjne, którego czarny papier, zabezpieczający przed zaświetleniem, przenosi zadruk na podkład emulsji. Efekt, który znany jest z wielu przypadków opisanych w necie, pojawił się i u mnie w trzeciej partii zakupionych rolek.
Moja Przygoda z tym filmem zaczęła się od materiałów w formacie 4x5. Kupiłem na próbę paczkę, zaczynałem wtedy pracować kamerą i to był najtańszy materiał. Obraz wychodził ostry, kontrastowy i z pełną gamą szarości. Idealnie się skanował (wtedy nie miałem jeszcze powiększalnika). Kiedy przeszedłem na format 6x6, kupiłem trochę filmów 120. Efekt też był zadowalający, nawet bardzo. Niestety, po roku, kupiona kolejna partia filmów 120 okazała się wadliwa. Nie polecę wiec nikomu tego filmu do zdjęć. Po zrobieniu rolki można się bardzo rozczarować, kiedy po wywołaniu klaki są z carnym podkładem.
Ale wada ta nie dotyczy filmów w kliszkach *4x5, 5x7, 8x10. Obraz, który dostajemy jest bardzo ostry, dokładny w szczegółach. Jedyna wada jaka się pojawia, to brak jednorodności w emulsji pomiędzy partiami. Dwie kupione przeze mnie paczki miały czułość nominalną ISO 100, dwie inne 64 a jedna 50. Jedną partię trzeba było wołać 12 min, raz 11 min 20s. W przypadku kliszek nie stanowi to specjalnego problemu, wystarczy po zakupie danej partii, zrobić szara kartę na jednej kliszce i sprawdzić metodę wołania, potwierdzić czułość.
Poniżej moje parametry wołania dla tego negatywu:
| GP3 | ISO 100 | D76 1+1 | 12 min 0 s. | 20 st C | GP3 | ISO 64 | D76 1+1 | 11 min 20 s. | 20 st C | GP3 | ISO 50 | D76 1+1 | 10 min 45 s. | 20 st C |
Metoda wołania jest taka sama jak w przypadku filmów HP5+ i FP4+. Myślę, że kliszki GP3 mogę z czystym sumieniem polecić każdemu fotografującemu.
Parę przykładów skanów tego filmu:








bardzo przydatne są Twoje testy
OdpowiedzUsuń